16 listopada 2015

Canoeing

 Jak widać i mnie dopadła jesienna chandra, a norweska pogoda w ogóle nie pomaga. Piękna jesień skończyła się tak szybko, że nie zdążyłam się nią do końca nacieszyć. Jednak po dzisiejszej nieprzespanej nocy, wbrew logice, znalazłam w sobie wystarczająco siły i chęci aby w końcu  coś napisać.

 Jeszcze z początkiem września miałam okazję po raz pierwszy płynąć kajakiem. Razem z hostem i dzieciakami pojechaliśmy nad rzekę. Cudowne przeżycie, podziwianie pięknych widoków ze środka rzeki. I za takie chwile jak ta, kocham ten program! Gdyby nie on, pewnie nigdy bym tego nie doświadczyła. 
 Po ponad godzinie zrobiliśmy przerwę i wysiedliśmy na jednej z wysepek, na której stał taki oto domek letniskowy. 





Kolejnego dnia wybraliśmy się na wzgórze niedaleko Elverum.


Po prawie 2 miesięcznej samotności, gdzie moimi jedynymi rozmówcami była host rodzina, ludzie na kursie i w szkole do której uczęszczają dzieci, na horyzoncie pojawiła się nowa au pair. Nawet nie wiecie jak bardzo byłam zaskoczona ile mamy wspólnego. Mam nadzieję, że razem przetrwamy ten rok i w końcu uda nam się zobaczyć zorzę ;) 

21 września 2015

Oslove

W sobotę wybrałam się na krótką wycieczkę do Oslo aby chociaż na chwilę oderwać się od środowiska w którym ciągle przebywam i aby naładować baterie na nadchodzące dwa tygodnie. Tylko tyle zostało do mojego dziesięciodniowego urlopu w Polsce! Jeśli chodzi o zwiedzanie Oslo to wybrałam chyba jeden z najgorszych możliwych weekendów. Otóż 19 września odbywał się maraton i kluczowe ulice były zablokowane. Jako, że byłam w Oslo drugi raz, nie miałam problemu z dojściem do zaplanowanych punktów. Myślę, że nie ma możliwości aby zgubić się w centrum, a wszystkie popularne atrakcje turystyczne znajdują się w niewielkich odległościach od siebie więc dystans można z łatwością pokonać na piechotę. Zwiedzanie zaczęłam od słynnej Opery.


I moja ulubiona część panoramy Oslo, Barcode. 





Następnie udałam się na Karl Johanes Gata, minęłam Ratusz i zakończyłam moje zwiedzanie na twierdzy Akershus. Niestety tak jak wcześniej wspomniałam, aby przejść z jednej strony ulicy na drugą musiałam czekać nie raz dwadzieścia minut co znacznie utrudniło poruszanie się.



instagram instagram

4 września 2015

Okolice Grimstad

 Kilkanaście dni temu miałam okazję zobaczyć rodzinną miejscowość moich hostów. Chyba z sentymentu do nadmorskich miast, Grimstad od razu przypadło mi do gustu. To mała miejscowość położona niedaleko Kristiansand. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem będę miała cały miesiąc aby bliżej je poznać, gdyż pod koniec mojego kontraktu czeka nas przeprowadzka!
Dziękuję za wszystkie wiadomości, które dostaję na facebook'u, bardzo się cieszę, że mogę pomóc lub wymienić się doświadczeniami :) 





Kolejne ujęcia pochodzą ze szczytu tej małej wysepki. Bardzo wielu norwegów posiadających własne łodzie korzystało z pięknej pogody i cumowało przy nich. Na każdym kroku można było spotkać kamienne kopczyki, które podobno mają przynosić szczęście. Wycieczka na tą wyspę była najlepszym co do tej pory spotkało mnie w Norwegii. Zatrzymać się na samym szczycie i w samotności rozkoszować się tak pięknym widokiem- cudowne przeżycie.







instagram instagram