21 września 2015

Oslove

W sobotę wybrałam się na krótką wycieczkę do Oslo aby chociaż na chwilę oderwać się od środowiska w którym ciągle przebywam i aby naładować baterie na nadchodzące dwa tygodnie. Tylko tyle zostało do mojego dziesięciodniowego urlopu w Polsce! Jeśli chodzi o zwiedzanie Oslo to wybrałam chyba jeden z najgorszych możliwych weekendów. Otóż 19 września odbywał się maraton i kluczowe ulice były zablokowane. Jako, że byłam w Oslo drugi raz, nie miałam problemu z dojściem do zaplanowanych punktów. Myślę, że nie ma możliwości aby zgubić się w centrum, a wszystkie popularne atrakcje turystyczne znajdują się w niewielkich odległościach od siebie więc dystans można z łatwością pokonać na piechotę. Zwiedzanie zaczęłam od słynnej Opery.


I moja ulubiona część panoramy Oslo, Barcode. 





Następnie udałam się na Karl Johanes Gata, minęłam Ratusz i zakończyłam moje zwiedzanie na twierdzy Akershus. Niestety tak jak wcześniej wspomniałam, aby przejść z jednej strony ulicy na drugą musiałam czekać nie raz dwadzieścia minut co znacznie utrudniło poruszanie się.



instagram instagram

4 września 2015

Okolice Grimstad

 Kilkanaście dni temu miałam okazję zobaczyć rodzinną miejscowość moich hostów. Chyba z sentymentu do nadmorskich miast, Grimstad od razu przypadło mi do gustu. To mała miejscowość położona niedaleko Kristiansand. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem będę miała cały miesiąc aby bliżej je poznać, gdyż pod koniec mojego kontraktu czeka nas przeprowadzka!
Dziękuję za wszystkie wiadomości, które dostaję na facebook'u, bardzo się cieszę, że mogę pomóc lub wymienić się doświadczeniami :) 





Kolejne ujęcia pochodzą ze szczytu tej małej wysepki. Bardzo wielu norwegów posiadających własne łodzie korzystało z pięknej pogody i cumowało przy nich. Na każdym kroku można było spotkać kamienne kopczyki, które podobno mają przynosić szczęście. Wycieczka na tą wyspę była najlepszym co do tej pory spotkało mnie w Norwegii. Zatrzymać się na samym szczycie i w samotności rozkoszować się tak pięknym widokiem- cudowne przeżycie.







instagram instagram

25 sierpnia 2015

Pierwsze tygodnie w Norwegii | au pair

 Jutro mijają dwa tygodnie odkąd jestem w Norwegii. Muszę przyznać, że pierwsze trzy dni były najcięższymi w moim życiu! Ledwo hamowałam łzy przy hostach. Na szczęście teraz wszystko się ustabilizowało, przyzwyczaiam się do moich bardzo wymagajacych obowiązków i cieszę się z każdej chwili, którą tutaj przeżywam. W zeszłym tygodniu urządzaliśmy małe garden party z okazji urodzin jednej z dziewczynek. Zaproszenie dziewiętnastu koleżanek było nie lada wyzwniem pod względem przygotowania jedzenia, zważywszy, że kilka z nich było uczulonych na jajka, kolejne na mleko a nawet i mąkę (serio?).


Piniata zrobiła furrorę! Muszę pamiętać o tym pomyśle w następnym roku podczas organizowania urodzin mojej siostry.

Host parents Obydwoje z rodziców są bardzo pomocni, wspierają mnie na każdym kroku. Myślę, że wynika to z ich mentalności ale i z tego iż HM sama kiedyś była au pair. Zdążyłam poznać również dziadków, którzy robili wszystko abym dobrze czuła się w ich domu.

Host kids Wiadomo, jak każde dzieci mają swoje humorki ale nigdy nie trwa to długo. Najważniejsze jest dla mnie to, że słuchają tego co do nich mówię. Czasami wynikają zabawne sytuacje, gdyż najmłodsze dziewczynki nie mówią po angielsku, a mój norweski jest na poziomie podstawowym.

Język Tydzień temu byłam w szkole aby wypełnić tekst. Składał się z: czytania, słuchania, gramatyki i napisania własnej wypowiedzi. Poszedł mi nadzwyczaj dobrze, ok. 70% pozytywnych odpowiedzi. Aczkolwiek jeśli chodzi o komunikację w tym języku w ogóle nie wiedziałam co kobieta przeprowadzająca rozmowę do mnie mówi. Stwierdziłyśmy, że najlepiej umieścić mnie w grupie początkującej, gdzie będzie tylko mówienie, gdyż podstawy już znam. W następny wtorek mam się stawić w szkole, zobaczymy jak to będzie.

Okolica Miasteczko jest małe, ale wszystkie najważniejsze obiety są więc nie jest tak źle. W niedzielę wróciliśmy z nadmorskiej miejscowości, która jeszcze bardziej mnie urzekła, więc szykuje się post z większą ilością zdjęć.

Homesick Staram się skupiać na dniu dzisiejszym, przecież tak daleko do świąt..! W wolnych chwilach pomaga skype i planowanie ślubu. Na początku października w norweskich szkołach zaplanowana jest przerwa, tak więc pora kupić bilety do Gdańska!

Różnice Już w drodze z lotniska zauważyłam jedną konkretną. Otóż dzieci przez całą drogę zachowywały się głośno(śpiewanie, krzyki, itp.). HD nie zareagował przez całą drogę do domu, a ja myślałam, że na jego miejscu powiedziałabym  Heloł, trochę ciszej proszę, prowadzę auto.
Kolejnym zaskoczeniem dla mnie jest to, że dzieci od tygodnia chodzą zasmarkane i kaszlą. U nas by tak nie przeszło, od razu poszlibyśmy do lekarza :) 

A oto zdjęcia mojego nowego, ślicznego pokoju.


instagram instagram